Od 39% do 30% food costu. Jak uporządkowaliśmy gospodarkę magazynową i odzyskaliśmy kontrolę nad kosztami w restauracji

Klient:

Branża gastronomiczna

Data:

2017 - nadal

Każdy właściciel restauracji wie, że nawet pełna sala i wysoka sprzedaż nie gwarantują rentowności. W branży gastronomicznej największym wyzwaniem jest utrzymanie kosztów surowców na rozsądnym poziomie, a to z kolei wymaga bardzo precyzyjnej kontroli magazynu. Food cost, czyli stosunek kosztu produktów do wygenerowanej sprzedaży, potrafi zadecydować o być albo nie być całego biznesu. W praktyce […]

Każdy właściciel restauracji wie, że nawet pełna sala i wysoka sprzedaż nie gwarantują rentowności. W branży gastronomicznej największym wyzwaniem jest utrzymanie kosztów surowców na rozsądnym poziomie, a to z kolei wymaga bardzo precyzyjnej kontroli magazynu. Food cost, czyli stosunek kosztu produktów do wygenerowanej sprzedaży, potrafi zadecydować o być albo nie być całego biznesu.

W praktyce wiele restauracji działa intuicyjnie. Szef kuchni zamawia to, czego brakuje, dostawy rozchodzą się na bieżąco, a straty „jakoś się amortyzują”. Dopóki jest ruch wszystko wydaje się działać. Dopóki właściciel nie zobaczy, że przy wysokich obrotach nie zostaje zysku.

Właśnie z takim problemem zgłosiła się restauracja, której przypadek opisujemy. Miała pełną salę, świetne opinie i stabilną liczbę zamówień, ale jednocześnie food cost utrzymywał się na poziomie 39%. To granica, przy której nawet drobne wahania cen lub spadki sprzedaży zaczynają zjadać całą marżę. Restauracja pracowała ciężko, ale nie pracowała rentownie.

Pierwsze dni współpracy spędziliśmy w kuchni – dosłownie i w przenośni. Nie da się obniżyć kosztów surowca bez zrozumienia, jak działa magazyn i jak w praktyce powstają poszczególne dania. Już na starcie zauważyliśmy kilka typowych problemów, które pojawiają się w wielu lokalach gastronomicznych:

  • magazyn funkcjonował bez spójnej ewidencji
  • zamówienia były składane na bieżące potrzeby, ale bez analizy realnego zużycia. 
  • niektóre produkty były zamawiane „na zapas”, bo akurat były promocje u dostawcy, inne kupowano za późno, co generowało straty lub pilne zakupy w wyższej cenie 
  • brakowało też rzetelnych kosztorysów porcji, przez co właściciel nie miał pewności, które dania zarabiają, a które już dawno powinny zostać zmodyfikowane lub wycofane z karty.

Najbardziej zaskakujące okazały się straty surowców. W gastronomii to temat, o którym mówi się niewiele, ale który potrafi pochłonąć ogromne pieniądze. Źle przechowywane produkty, nadwyżki z przygotowania mise en place, niewidoczne błędy w porcjowaniu – to wszystko tworzy ukryty koszt, który w tym lokalu był naprawdę duży.

W branży gastronomicznej księgowość musi wyjść daleko poza wprowadzanie dokumentów. Dlatego nasza praca nie zaczęła się od faktur, lecz od operacji kuchennych. Połączyliśmy analizę kosztów z audytem magazynowym, a następnie stworzyliśmy zestaw rozwiązań, które restauracja wdrożyła krok po kroku.

1. Najpierw opracowaliśmy karty recepturowe i kosztorysy dla każdego dania, tak aby cena porcji przestała być „szacunkiem”, a stała się twardą liczbą. To umożliwiło realną ocenę marżowości menu. Dopiero na tej podstawie można było podjąć świadome decyzje – czy zmniejszyć gramaturę, zmienić dostawcę, czy podnieść cenę.

2. Równolegle uporządkowaliśmy ewidencję magazynową. Zamiast prowadzić ją intuicyjnie, restauracja zaczęła korzystać z jasnych zasad, dzięki którym widać było zarówno bieżące zapasy, jak i ich rotację. Już po kilku tygodniach wyszło na jaw, że część surowców zamawiano znacznie częściej niż było to potrzebne, a inne w ilościach nieadekwatnych do sprzedaży.

3. Zmienił się także sposób rozliczania strat. Zamiast traktować je jako „koszt prowadzenia gastronomii”, zaczęliśmy je mierzyć. I tu pojawił się pierwszy przełom – okazało się, że część strat wynikała z braku kontroli nad przygotowaniem półproduktów, część z nieoptymalnej gramatury, a część z najzwyklejszych błędów organizacyjnych.

Po sześciu miesiącach zmian różnica była bardzo wyraźna. Food cost spadł z 39% do 30%, co przy skali działania restauracji oznaczało realny wzrost marży bez podnoszenia cen. Straty magazynowe zmniejszyły się o 40%, a właściciel pierwszy raz miał pełną wiedzę o tym, które dania naprawdę zarabiają, a które jedynie generują obrót bez korzyści finansowej.

Równocześnie poprawiła się płynność finansowa – restauracja zaczęła zamawiać produkty racjonalnie, zgodnie z faktycznym zużyciem, a nie „na zapas”. Uporządkowany magazyn przełożył się także na lepszą organizację pracy kuchni i większą przewidywalność kosztów.

To nie jest wyjątkowy przypadek. W gastronomii optymalizacja food costu jest jednym z najskuteczniejszych sposobów na zwiększenie zysku. Wystarczy dobrze poukładany magazyn, kontrola receptur i dane finansowe, które mówią prawdę.

Your Tax od lat pracuje z restauracjami, dzięki czemu rozumiemy, gdzie naprawdę „uciekają” pieniądze. Gastronomia to branża szybka, zmienna i bardzo wrażliwa na koszty. Nasza rola nie kończy się na księgowaniu dokumentów: analizujemy marże, pomagamy budować rentowne menu, łączymy dane sprzedażowe z kosztami magazynu i wspieramy właścicieli w podejmowaniu decyzji, które bezpośrednio przekładają się na zysk.

Właśnie dlatego restauratorzy po kilku miesiącach współpracy mówią, że wreszcie czują kontrolę nad swoim biznesem. A to w gastronomii często jest ważniejsze niż jakakolwiek reklama.

Pomożemy szybciej, niż myślisz.